O Gosi Lammers

Jeśli podejdziesz do mnie na spotkaniu i spytasz mnie czym się zajmuję odpowiem:
wyjechałam w Polski, żeby odkryć świat, biegałam z laptopem stukając obcasami opracowując strategie i kampanie dla klientów firm, w których pracowałam. Dziesięc lat później prowadzę biznes, o których marzyłam i biegając w trampkach przekazuję swoje doświadczenie innym.

Czytaj dalej…

Moją misją jest pomagać, wspierać i motywować kobiety, które chcą rozwijać markę i pozyskiwać klientów na Instagramie. Wierzę, że każda przedsiębiorcza kobieta to potrafi, nawet gdy ma ograniczony czas i małą grupę obserwatorów.

Ale co tak na prawdę robię to:

„Pochłaniam książki, oglądam seriale na Netflix, nałogowo słucham podcastów i dzielę się lekko napisanymi treściami na temat marketingu online. Nie przykładam wagi do tego czy masz 1000 czy może nawet 10 000 obserwatorów na Instagramie, bo duża ilość obserwatorów nie daje Ci żadnej gwarancji na zwiększenie sprzedaży. Za to strategiczne działanie i dbanie o swoich obserwatorów – tak.

Na moim blogu wspieram, motywuję i pokazuję jak, krok po kroku jak ogarnąć Instagram w biznesie i przemycam kulisy z życia prawdziwej Girlboss.

Podczas indywidualnych sesji coachingowych odpowiadam na Twoje indywidualne pytania dotyczące prowadzenia biznesu online i promocji Twojej firmy w mediach społecznościowych.

Po godzinach jestem mamą dwóch brzdąców, żoną jednego męża, kopalnią pomysłów, niespokojną duszą, fałszującą artystką i marzycielką.

Chcesz wiedzieć więcej? Rozsiądź się wygodnie i czytaj dalej:

  1. Mieszkam w Holandii, ale urodziłam się w Warszawie. Przeprowadzałam się w sumie 10 razy i od tego czasu wyznaję zasadę: „home is, where the heart is”.
  2. Zawsze chciałam być modelką. Modelką zostałam, ale tylko taką do „strzyżenia,” w pierwszym salonie fryzjerskim Frank Provost w Polsce. Był czas, że co 4 tygodnie miałam nową fryzurę. Od tego czasu „mam bzika” na punkcie dobrze ostrzyżonych włosów.
  3. Pracuję od 16 roku życia. Kiedy moje koleżanki chodziły na imprezy, ja promowałam różne produkty w pierwszych supermarketach w Warszawie. Do dzisiaj nie lubię supermarketów. 
  4. Byłam współwłaścicielką sklepu z kosmetykami ekologicznymi na bazie owocu Nonique (później go sprzedałam, ale poszukaj, chyba jeszcze istnieje). Kiedy byłam w siódmym miesiącu ciąży nasze produkty zostały polecone przez jedną z najpopularniejszych beauty blogerkę w Holandii i nie mogliśmy ogarnąć się z zamówieniami. Z wielkim brzuchem nosiłam na pocztę stosy paczek… To był super czas!
  5. Mówią o mnie, że sypię żartami z rękawa.
  6. Uwaga – bywam sarkastyczna!
  7. Jak czegoś chcę to nie ma sposobu na to, żeby mnie powstrzymać w osiągnięciu celu.
  8. Notorycznie zapominam kluczy, iPhona i portfela. Możesz o mnie mówić, że jestem chaotyczna. Ja wolę myśleć, że jestem marzycielką. 😉
  9. Jedyny sport, który tak szczerze lubię to joga. Eeeehm… ale czy joga to sport?
  10. Jestem inżynierem łączenia życia zawodowego z byciem mamą.  

Zainteresowana? Zobacz co mam Ci do zaoferowania!

Zacznij Od Pobrania Moich Darmowych Treści

ZAPISZ SIĘ NA DARMOWY NEWSLETTER  I ODBIERZ PREZENT